Cięcie lodu

Jednak się udało. W piątek (2 marca 2018 r.) odbyły się kolejne, coroczne zawody w cięciu lodu.

Tym razem na stawach w Niedźwiedziu, dzięki uprzejmości ich właściciela. Dotychczas odbywały się one na jeziorze w Topolnie. Ponieważ jezioro ma pewną bezwładność cieplną, więc nie zamarzło na tyle by bezpiecznie można wejść na lód. Stąd zmiana miejsca. Jak zwykle startowały dwuosobowe drużyny, których zadaniem było wykrojenie z lodowej tafli dwu kostek lodu o wymiarach 30x50 cm w jak najkrótszym czasie. Pozornie zadanie należy do łatwych. Pozornie. Po pierwsze wolno było używać tylko zabytkowych, dziewiętnastowiecznych narzędzi, po drugie temperatura powietrza wynosiła grubo poniżej minus 10 stopni Celsjusza, a towarzyszący aurze wiatr sprawił, że odczuwalna była sporo niższa. Zawody wygrał zespół Szczygielski/Putkowski z czasem 6 minut i 5 sekund, drugie miejsce przypadło drużynie Szarmach/Dzbanuszek, a trzecie zespołowi Karpusiewicz/Adach. W kategorii rodzinnej wygrała rodzina Belt, a drugie miejsce przypadło rodzinie Han. Po zawodach można było się ogrzać przy ognisku, pożywić gorącą zupą, albo rozgrzać napojem, o którym tu pisać nie będziemy. Dziękujemy paniom za brukwiankę na gęsinie, a firmie Henkel za wsparcie puli nagród. Do zobaczenia za rok.

P.S. Właśnie - po nam lód? Przewieziemy go do lodowni przy Starym Młynie w Grucznie, przetrwa co najmniej do lipca, pomagając przechować wiele specjałów w naturalnej lodówce.

Wiesław Karpusiewicz

Cięcie lodu