Sum 18 kg
W nocy 24/25 07 2010 w Wiśle okolice Świecia złowiono 18 kg suma.
Harsca Halasle – węgierska zupa z suma na sposób wiślany
O ile na Węgrzech niemal całego suma zużywamy do zupy, o tyle nad Dolną Wisłą przede wszystkim chcemy go uwędzić. Do zupy wystarczy nam zatem sumi łeb i około kilogramowe dzwonko. Dzwonko skórujemy i odkładamy pokrojone na kawałeczki (takie, które dają się nałożyć łyżką) do lodówki, lekko skropiwszy oliwą i wytrawnym, białym winem, możemy obrzucić je też jakimś świeżym ziołem, koniecznie zerwanym z przydomowego ogródka.
Potem na dnie garnka rozpuszczamy nieco porządnego smalcu. Jeśli nie mamy dobrej jakości smalcu – nigdy przenigdy nie używamy tego w kostkach – wytapiamy go z boczku, słoniny i podgardla. Smalec studzimy, gdy przestanie wrzeć wrzucamy do niego garść papryki w proszku, oczywiście słodkiej i węgierskiej oraz posiekaną w kosteczkę dojrzałą cebulę. Cebuli broń Boże nie żałujemy. Stawiamy garnek na ogień i mieszamy wszystko do momentu aż cebula się zeszkli. Wtedy zalewamy wszystko zimną wodą, sypiemy pokrojoną w paseczki włoszczyznę i wkładamy uroczyście głowę suma. Gotujemy powoli, nie zbierając szumowin, co jakiś czas uzupełniając ubytki wody wytrawnym białym winem, dorzucając po szczypcie papryki. Po mniej więcej trzech godzinach wyciągamy z garnka łeb ryby i starannie oddzielamy mięso od kości, mięso rozdrabniamy, przecieramy i wrzucamy z powrotem do garnka. Wlewamy do garnka 50 gram wódki, dwie małe posiekane ostre papryczki, dwie duże łyżki chrzanu, i tyle samo ciemnego miodu. Gotujemy przez kilka minut, solimy i pieprzymy do smaku. I równocześnie ze zdjęciem garnka z ognia wrzucamy do zupy kawałeczki wyjętej z lodówki ryby. Zupę podajemy z kładzionymi kluseczkami. Nie zapomnijmy też zrobić na talerzu kleksa z kwaśnej śmietany i posypać całości świeżą nacią pietruszki. Na stole w zasięgu ręki powinna się również znaleźć jakaś szalenie ostra paprykowa pasta oraz sok z cytryny.
Tatar z suma
Chyłkiem podbieramy wędzarzowi ćwierćkilogramowy kawałeczek surowej ryby. Takiej bielutkiej, jak najjaśniejszej. Siekamy ją raz przy razie na drobno. Solimy, pieprzymy, skrapiamy tłoczonym na zimno olejem rzepakowym (najlepiej z Kałduna) i octem oraz wkładamy do lodówki. Po dwóch godzinach dodajemy posiekane na drobno czarne oliwki i marynowaną paprykę, oraz siekane na wiórki, świeże pieczarki . Podajemy z duszonym na maśle porem. Dobrze domieszać do tak podanej ryby kawałeczki uwędzonej ryby.
Sum wędzony według Pana Adama - nadwiślańskiego rybaka
Mięso suma jest na tyle ciekawe, że pasuje w zasadzie ze wszystkim, może to być mak, mogą to być również grzyby, ryż, ogórki, owoce – słowem wszystko co natura i pora roku są w stanie nam dać. Ale nawet jeśli mamy tylko wodę i sól możemy podać wspaniałego suma wędzonego. Oczywiście musimy mieć do tego wędzarnię z długim kanałem. Najpierw płaty moczymy w solance przez ok. 12 godzin. Solanka – według rybackiego przepisu – mniej więcej garść soli na trzy litry wody – co odpowiada 6-8 procentowemu roztworowi. Potem wkładamy do wędzarni i suszymy w niezbyt wysokiej temperaturze tak by skóra – według słów Pana Adama „była sucha jak pergamin”. Potem „dajemy temperatury”, a kiedy mięso staje się miękkie „dodajemy dymu, jeszcze tylko godzinka, dwie – niestety wyłącznie na wyczucie – i płat wędzonego suma gotowy”.







